|
Czerwcowe
popołudnie 1947 roku. Pilot cywilnej awionetki Keith
Arnold wykonuje lot nad górami Sierra Newada. W pewnym
momencie, na prawo od siebie widzi siedem, mających
kształt dysku obiektów, poruszających się z prędkością
ok. 2000 km/h. Po wylądowaniu opowiedział
dziennikarzom o swoim spotkaniu, i tym samym zapoczątkował
trwające do dziś zainteresowanie niezidentyfikowanymi
obiektami latającymi.
Mylne
jest jednak przeświadczenie jakoby była to pierwsza na
świecie obserwacja UFO. Podczas II wojny światowej, a
szczególnie po 1943r. piloci wszystkich stron konfliktu
meldowali o spotkaniach z obiektami poruszającymi się
z olbrzymimi prędkościami, w sposób który zaprzecza
wszelkim prawom fizyki. Największy niepokój wzbudzał
fakt, że ich prędkość i zwrotność z góry wykluczały
jakiekolwiek próby przechwycenia nieznanego pojazdu.
Pojazdy te zostały nazwane Foo Fighters.
Jednakże
również te relacje nie są pierwszymi. Już kroniki
egipskich faraonów i cesarzy starożytnych Chin pełne
są świadectw obserwacji NOL-i. W jednym z najstarszych
zabytków piśmiennictwa – słynnej weddyjskiej
Mahabharacie są dokładnie opisane kontakty z
przybyszami z innych systemów planetarnych, a nawet...
dokładny opis konstrukcji ich statków, wraz ze szczegółowym
ukazaniem budowy napędzającego je silnika
antygrawitacyjnego.
Teoria
o pozaziemskim pochodzeniu NOL-i jest w tej chwili
najpopularniejsza, jednakże nie jedyna. Słynny
niemiecki fizyk Ernst von Meklemburg przedstawił
interesującą hipotezę, w której dowodzi, że są to
pojazdy nie z innych planet, lecz po prostu z przyszłości.
Jednym z koronnych argumentów popierających ten tok
rozumowania jest fakt, że, jako że przekroczenie prędkości
światła jest zgodnie z naszą wiedzą nie możliwe,
lot na Ziemię trwałby z najbliższej nam możliwej do
zamieszkania planety kilkaset tysięcy lat. Zresztą
zdumiewająca jest częstotliwość, z jaką UFO pojawia
się podczas ważnych wydarzeń takich jak chociażby
Konflikt Kubański roku 1968, czy wojna w Korei. Tak
jakby obcy znali już naszą historię i wiedzieli dokładnie,
kiedy i gdzie się pojawić.
Ten
sam zresztą argument pojawia się u zwolenników innej
teorii, głoszącej jakoby UFO to były po prostu
eksperymentalnymi pojazdami zwiadowczymi co bardziej
technologicznie rozwiniętych krajów. Należy pamiętać,
że Niemcy w okresie II wojny światowej prowadzili
badania nad „samolotami” o kształcie dokładnie
odpowiadającym „latającym spodkom”. Po wojnie
badania te były kontynuowane m.in. w USA, ZSRR i
Wielkiej Brytanii.
Nie
są to oczywiście wszystkie teorie dotyczące
pochodzenia UFO. Na przykład. tzw. „poważni panowie
naukowcy” uparcie wbrew wszelkim dowodom twierdzą, że
nic takiego nie istnieje, a ludzie twierdzący, że
widzieli NOL-e to zwykłe świry.
Abbadon
|